Instalacja oświetlenia ewakuacyjnego jest urządzeniem przeciwpożarowym. Trzeba ją sprawdzać co najmniej raz w roku, a dodatkowo raz na pięć lat zmierzyć, czy faktycznie daje na drodze ewakuacyjnej wymagane natężenie. Dwa obowiązki, dwa różne badania, dwa różne terminy.
W obiekcie sprzed 1995 roku, w którym jest strefa zaliczona do kategorii zagrożenia ludzi ZL I, ZL II albo ZL V, brak wymaganego oświetlenia awaryjnego jest jednym z ustawowych kryteriów uznania budynku za zagrażający życiu ludzi. To nie jest uwaga do protokołu, tylko osobna ścieżka postępowania organów.
W większości obiektów, które oglądamy, jedno z tych dwóch badań jest zrobione, a drugiego nie ma wcale. Najczęściej brakuje tego, które wymaga przyrządu.
Z wpisu dowiesz się:
- w jakich budynkach oświetlenie ewakuacyjne jest obowiązkowe, a w jakich nie,
- czym różni się oświetlenie awaryjne od ewakuacyjnego i od zapasowego, i dlaczego tylko jedno z nich podlega przeglądowi rocznemu,
- od kiedy budynek musi je mieć i co z obiektami postawionymi przed 1995 rokiem,
- na czym polegają cztery różne sprawdzenia i w jakich odstępach się je robi,
- ile luksów wymaga norma i dlaczego pomiar wykonany przy ścianie jest nieważny,
- dlaczego jedna godzina świecenia bywa zgodna z przepisem i niezgodna z normą naraz.
Kto musi mieć oświetlenie awaryjne?
Listę obiektów podaje § 181 ust. 3 rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 12 kwietnia 2002 r. w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie (t.j. Dz.U. z 2022 r. poz. 1225, ze zm.):
3. Awaryjne oświetlenie ewakuacyjne należy stosować:
1) w pomieszczeniach:
a) widowni kin, teatrów i filharmonii oraz innych sal widowiskowych,
b) audytoriów, sal konferencyjnych, czytelni, lokali rozrywkowych oraz sal sportowych, przeznaczonych dla ponad 200 osób,
c) wystawowych w muzeach,
d) o powierzchni netto ponad 1000 m2 w garażach oświetlonych wyłącznie światłem sztucznym,
e) o powierzchni netto ponad 2000 m2 w budynkach użyteczności publicznej, budynkach zamieszkania zbiorowego oraz w budynkach produkcyjnych i magazynowych;
2) na drogach ewakuacyjnych:
a) z pomieszczeń wymienionych w pkt 1,
b) oświetlonych wyłącznie światłem sztucznym,
c) w szpitalach i innych budynkach przeznaczonych przede wszystkim do użytku osób o ograniczonej zdolności poruszania się,
d) w wysokich i wysokościowych budynkach użyteczności publicznej i zamieszkania zbiorowego.
Ta lista jest zamknięta i warto ją przeczytać dokładnie, bo kryje dwie pułapki.
Pierwsza: próg 200 osób i progi metrażowe dotyczą tylko pomieszczeń z pkt 1. Punkt 2 lit. b nie ma żadnego progu. Jeżeli droga ewakuacyjna jest oświetlona wyłącznie światłem sztucznym, oświetlenie ewakuacyjne jest na niej wymagane niezależnie od wielkości obiektu i liczby ludzi. Korytarz w piwnicy bez okna albo wewnętrzna klatka schodowa mieszczą się tu bez trudu.
Druga: domu jednorodzinnego na tej liście nie ma. To jest realna różnica wobec przeglądu instalacji elektrycznej, który dom jednorodzinny obowiązuje normalnie, co opisaliśmy w osobnym tekście: czy trzeba wykonywać okresowy przegląd elektryczny w domu jednorodzinnym. Oświetlenie ewakuacyjne to usługa dla firm, instytucji i zarządców, nie dla właściciela domu.
Osobną podstawą jest § 181 ust. 1 tego samego rozporządzenia. Budynek, w którym zanik napięcia może spowodować zagrożenie życia lub zdrowia, poważne zagrożenie środowiska albo znaczne straty materialne, ma być zasilany z co najmniej dwóch niezależnych, samoczynnie załączających się źródeł i wyposażony w samoczynnie załączające się oświetlenie awaryjne. W budynku wysokościowym jednym ze źródeł ma być zespół prądotwórczy.
Czym różni się oświetlenie awaryjne od ewakuacyjnego?
To jest pytanie, na którym wykłada się większość materiałów w sieci, bo używa tych słów zamiennie. Przepis ich nie miesza, a różnica decyduje o tym, co i jak często trzeba sprawdzać.
Oświetlenie awaryjne jest pojęciem nadrzędnym. § 181 ust. 1 warunków technicznych ujmuje to w nawiasie jednoznacznie: oświetlenie awaryjne to „zapasowe lub ewakuacyjne”. Awaryjne nie jest więc osobnym rodzajem oświetlenia, tylko workiem na dwa rodzaje.
W środku są dwa różne cele:
- Oświetlenie ewakuacyjne ma umożliwić bezpieczne opuszczenie budynku. Dotyczy go zamknięta lista obiektów z § 181 ust. 3 i wymóg działania przez co najmniej godzinę z ust. 5.
- Oświetlenie zapasowe ma pozwolić dokończyć albo bezpiecznie przerwać czynność, którą przerwała ciemność (§ 181 ust. 2). Klasyczne przykłady to sala operacyjna, laboratorium i stanowisko przy maszynie, której nie da się zostawić w połowie cyklu. Przepis nie podaje tu żadnej liczby godzin, czas ma być dostosowany do wykonywanej czynności.
Norma PN-EN 1838 idzie o krok dalej i dzieli to jeszcze dokładniej, na oświetlenie drogi ewakuacyjnej, oświetlenie strefy otwartej zwane antypanicznym, oświetlenie strefy wysokiego ryzyka, oświetlenie strefy lokalnej oraz oświetlenie zapasowe. Każda z tych form ma własne wymagane natężenie, o czym niżej.
Jeżeli w dokumentacji budynku widzisz nazwy, których nie ma w dzisiejszych przepisach, to nie jest błąd projektanta. Poprzednie warunki techniczne, obowiązujące od 1 kwietnia 1995 r. do 15 grudnia 2002 r., dzieliły oświetlenie awaryjne na „bezpieczeństwa i ewakuacyjne”, a osobno wprowadzały „oświetlenie przeszkodowe”. Dzisiejsze rozporządzenie nazywa to samo odpowiednio oświetleniem zapasowym i oświetleniem dodatkowym. Zmieniło się nazewnictwo, nie funkcja.
Dlaczego to rozróżnienie decyduje o pieniądzach i o terminach
Urządzeniem przeciwpożarowym w rozumieniu § 2 ust. 1 pkt 9 rozporządzenia Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 7 czerwca 2010 r. w sprawie ochrony przeciwpożarowej budynków, innych obiektów budowlanych i terenów (t.j. Dz.U. z 2023 r. poz. 822, ze zm.) są instalacje oświetlenia ewakuacyjnego. Definicja wymienia je wprost, w jednym wyliczeniu obok hydrantów, klap odcinających, urządzeń oddymiających i przeciwpożarowych wyłączników prądu.
Oświetlenia zapasowego w tej definicji nie ma.
Konsekwencja jest prosta i bardzo praktyczna. Roczny reżim przeglądowy dla urządzeń przeciwpożarowych obejmuje oświetlenie ewakuacyjne, a nie obejmuje zapasowego. Jeżeli ktoś sprzedaje „roczny przegląd ppoż. oświetlenia awaryjnego” i wrzuca do niego oprawy zapasowe w hali produkcyjnej, robi coś, czego ten przepis od niego nie wymaga. Technicznie może to mieć sens, formalnie nie jest obowiązkiem z tego przepisu i nie powinno być tak nazywane w protokole.
Od kiedy budynek musi mieć oświetlenie ewakuacyjne?
To pytanie wraca przy każdym starszym obiekcie i ma odpowiedź dwuczęściową, bo działają tu dwa niezależne mechanizmy.
Zasada pierwsza: warunki techniczne działają wprzód, nie wstecz. § 2 ust. 1 rozporządzenia o warunkach technicznych mówi, że przepisy stosuje się „przy projektowaniu, budowie i przebudowie oraz przy zmianie sposobu użytkowania budynków”. Samo dalsze użytkowanie budynku postawionego pod starymi przepisami nie uruchamia obowiązku doposażenia go w oświetlenie ewakuacyjne wymagane dzisiaj. Uruchamia go dopiero przebudowa albo zmiana sposobu użytkowania.
Stąd trzy okresy, które warto umieć rozpoznać po dacie pozwolenia na budowę:
- Projekty złożone od 16 grudnia 2002 r. Obowiązuje obecne rozporządzenie i dzisiejsza lista z § 181 ust. 3, razem z podziałem na oświetlenie zapasowe i ewakuacyjne.
- Od 1 kwietnia 1995 r. do 15 grudnia 2002 r. Obowiązywało rozporządzenie Ministra Gospodarki Przestrzennej i Budownictwa z dnia 14 grudnia 1994 r. (Dz.U. z 1995 r. Nr 10 poz. 46). Jego § 181 wymagał oświetlenia awaryjnego w innym zestawie obiektów, miejscami szerszym niż dzisiejszy: między innymi w bankowych salach operacyjnych powyżej 300 m² i w skarbcach, w halach pasażerskich dworców powyżej 1000 m², w salach konsumpcyjnych i lokalach rozrywkowych powyżej 500 m², w salach zebrań i audytoriach od 300 miejsc, w budynkach zamieszkania zbiorowego dla ponad 200 osób, a także w pomieszczeniach na stały pobyt ludzi i na drogach komunikacji wewnętrznej oświetlonych wyłącznie światłem sztucznym.
- Budynki starsze. Ocenia się je według przepisów obowiązujących w dacie budowy, ale to nie jest koniec tematu, bo działa druga zasada.
Zasada druga: przepisy przeciwpożarowe potrafią sięgnąć do budynku istniejącego, ale tylko do starszego. § 16 ust. 2 pkt 6 rozporządzenia o ochronie przeciwpożarowej budynków mówi, że brak wymaganego oświetlenia awaryjnego w strefie pożarowej zakwalifikowanej do kategorii zagrożenia ludzi ZL I, ZL II albo ZL V, albo na drodze ewakuacyjnej z takiej strefy, może być podstawą do uznania użytkowanego budynku za zagrażający życiu ludzi. Wtedy, zgodnie z ust. 3 tego paragrafu, właściciel albo zarządca ma obowiązek zastosować rozwiązania spełniające wymagania bezpieczeństwa pożarowego.
I tu jest granica, o której mało kto pamięta. § 45 tego samego rozporządzenia:
§ 45. W stosunku do budynków wzniesionych zgodnie z ustawą z dnia 7 lipca 1994 r. – Prawo budowlane oraz aktami wykonawczymi wydanymi na podstawie tej ustawy nie stosuje się kryteriów określonych w § 16 ust. 2.
Ustawa z 1994 r. weszła w życie 1 stycznia 1995 r. Kryteria budynku zagrażającego życiu ludzi, w tym to dotyczące braku oświetlenia awaryjnego, celują więc w budynki starsze, postawione pod poprzednim reżimem prawnym. Budynek wzniesiony zgodnie z Prawem budowlanym z 1994 r. i wydanymi na jego podstawie warunkami technicznymi jest spod tych kryteriów wyjęty.
Trzy kategorie, o które tu chodzi, definiuje § 209 ust. 2 warunków technicznych:
- ZL I, strefy zawierające pomieszczenia przeznaczone do jednoczesnego przebywania ponad 50 osób niebędących ich stałymi użytkownikami, a nieprzeznaczone przede wszystkim do użytku ludzi o ograniczonej zdolności poruszania się.
- ZL II, strefy przeznaczone przede wszystkim do użytku ludzi o ograniczonej zdolności poruszania się, w przepisie wymienione jako szpitale, żłobki, przedszkola i domy dla osób starszych.
- ZL V, strefy zamieszkania zbiorowego niezakwalifikowane do ZL I i ZL II, czyli między innymi hotele, internaty i akademiki.
Jeżeli zarządzasz obiektem sprzed 1995 r., w którym jest strefa ZL I, ZL II albo ZL V, brak wymaganego oświetlenia awaryjnego nie jest tylko zaległością techniczną do wpisania w zalecenia. Jest jednym z kryteriów, po których budynek uznaje się za zagrażający życiu ludzi, a to uruchamia zupełnie inną ścieżkę postępowania organów niż zwykła uwaga w protokole. Przy budynkach postawionych po 1 stycznia 1995 r. to kryterium nie działa.
Jak często trzeba sprawdzać oświetlenie awaryjne?
Tu zaczyna się rzecz, którą warto zrozumieć raz a dobrze, bo od niej zależy, czy zarządca robi to, czego naprawdę od niego wymagają.
Obowiązek roczny nie stoi na jednym przepisie, tylko na łańcuchu trzech, i warto znać wszystkie trzy ogniwa, bo dopiero razem domykają temat.
Ogniwo pierwsze, kto ma obowiązek. Art. 4 ust. 1 pkt 3 ustawy z dnia 24 sierpnia 1991 r. o ochronie przeciwpożarowej (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 188, ze zm.) nakłada na właściciela budynku obowiązek:
3) zapewnić przeglądy techniczne, konserwacje oraz naprawy urządzeń przeciwpożarowych i gaśnic, w sposób gwarantujący ich sprawne i niezawodne funkcjonowanie;
Zgodnie z ust. 1a tego artykułu odpowiedzialność przejmuje zarządca albo użytkownik, jeżeli wynika to z zawartej umowy, a gdy takiej umowy nie ma, spoczywa na faktycznie władającym budynkiem.
Ogniwo drugie, czego dotyczy. Cytowany wyżej § 2 ust. 1 pkt 9 rozporządzenia o ochronie przeciwpożarowej budynków wymienia wśród urządzeń przeciwpożarowych instalacje oświetlenia ewakuacyjnego oraz przeciwpożarowe wyłączniki prądu. Oba są w tej definicji wprost, więc oba wpadają w obowiązek z punktu wyżej.
Ogniwo trzecie, jak często i według czego. § 3 ust. 2 i 3 tego rozporządzenia:
2. Urządzenia przeciwpożarowe oraz gaśnice przenośne i przewoźne, zwane dalej „gaśnicami”, powinny być poddawane przeglądom technicznym i czynnościom konserwacyjnym, zgodnie z zasadami i w sposób określony w Polskich Normach dotyczących urządzeń przeciwpożarowych i gaśnic, w dokumentacji techniczno-ruchowej oraz w instrukcjach obsługi, opracowanych przez ich producentów.
3. Przeglądy techniczne i czynności konserwacyjne powinny być przeprowadzane w okresach ustalonych przez producenta, nie rzadziej jednak niż raz w roku.
Zwróć uwagę na konstrukcję. Przepis nie opisuje żadnej czynności. Podaje tylko minimalną częstotliwość i odsyła w dwie strony: do Polskich Norm oraz do dokumentacji i instrukcji producenta. Cała treść przeglądu jest poza rozporządzeniem.
Tym, co wypełnia to odesłanie dla oświetlenia ewakuacyjnego, jest norma PN-EN 50172:2025-04 „Systemy awaryjnego oświetlenia ewakuacyjnego”. Jej punkt 7.4 rozpisuje sprawdzenia okresowe na cztery poziomy, o różnej częstotliwości i różnym zakresie.
- Codziennie (pkt 7.4.2). Oględziny wskaźników stanu, bez uruchamiania czegokolwiek. Jako wymóg dotyczy to systemów z centralnym źródłem zasilania bezpieczeństwa. Przy oprawach z własnym zasilaniem norma stawia to jako zalecenie, nie wymóg. Zapisuje się wyłącznie usterki i to, co z nimi zrobiono, nie trzeba codziennie odnotowywać, że jest dobrze.
- Co miesiąc (pkt 7.4.3). Symulacja zaniku zasilania podstawowego dla każdej oprawy, na czas wystarczający, by każde źródło światła się zaświeciło, sprawdzenie, że oprawy i znaki są obecne i działają, potem przywrócenie zasilania i kontrola wskaźnika ładowania. Norma nie podaje tu liczby minut. Jeżeli obiekt ma system autotestu, wymagania tego punktu uznaje się za spełnione przez sprawdzenie wskaźników i wyświetlaczy.
- Raz w roku (pkt 7.4.4). Pełny test na cały znamionowy czas działania, czyli rozładowanie akumulatorów aż do końca deklarowanego czasu, plus kontrola stanu opraw i znaków, czystości, trybów pracy i tego, czy znaki nie są niczym zasłonięte. To jest ten przegląd, który pokrywa minimum z § 3 ust. 3 rozporządzenia.
- Raz na pięć lat (pkt 7.4.5). Jedyny poziom, na którym norma wymaga pomiaru natężenia oświetlenia, a nie oględzin czy próby funkcjonalnej. Zmierzone poziomy mają odpowiadać wartościom przyjętym przy projektowaniu systemu.
W jednym i drugim zdaniu chodzi o co innego. Co roku robi się pełny test czasu działania, czyli sprawdza się, czy oprawa świeci tak długo, jak deklarowano. Luksomierz nie jest do tego potrzebny. Co pięć lat dochodzi pomiar natężenia oświetlenia przyrządem, czyli sprawdzenie, czy na drodze ewakuacyjnej faktycznie jest tyle luksów, ile powinno być. Zarządca, który robi wyłącznie przegląd roczny, spełnia minimum rozporządzenia i jednocześnie nie wykonuje tego, co opisuje norma.
Do tego dochodzi jeszcze weryfikacja wstępna przy uruchomieniu instalacji (pkt 7.3), obejmująca siedem czynności, w tym pełny test czasu działania i sprawdzenie wymagań fotometrycznych. Przy odbiorze zgodność można wykazać pomiarem albo walidacją zgodności z projektem. Przy weryfikacji pięcioletniej ta druga droga już nie wystarcza.
Trzy niezależne reżimy, w których siedzi ta sama instalacja
Ta sama instalacja oświetlenia ewakuacyjnego podlega równolegle trzem różnym obowiązkom, wynikającym z trzech różnych aktów. Nie zastępują się nawzajem.
- Reżim przeciwpożarowy. Przegląd techniczny i konserwacja nie rzadziej niż raz w roku, § 3 ust. 3 rozporządzenia o ochronie przeciwpożarowej budynków. Obowiązek spoczywa na właścicielu na podstawie art. 4 ust. 1 pkt 2 i 3 ustawy z dnia 24 sierpnia 1991 r. o ochronie przeciwpożarowej (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 188, ze zm.).
- Reżim normowy. Czteropoziomowy cykl z pkt 7.4 normy PN-EN 50172, od oględzin codziennych po pomiar pięcioletni.
- Reżim budowlany. Kontrola okresowa co najmniej raz na 5 lat z art. 62 ust. 1 pkt 2 ustawy z dnia 7 lipca 1994 r. – Prawo budowlane (t.j. Dz.U. z 2026 r. poz. 524, ze zm.), obejmująca badanie instalacji elektrycznej. Obwody zasilające oprawy awaryjne są częścią instalacji elektrycznej budynku i badanie ich stanu mieści się w tej kontroli.
Praktyczny wniosek dla zarządcy jest taki, że protokół z rocznego przeglądu ppoż. nie zastępuje protokołu z przeglądu instalacji elektrycznej, a żaden z nich nie zastępuje pomiaru natężenia raz na pięć lat.
Czy przepis w ogóle każe mierzyć luksomierzem?
Nie. I to jest odpowiedź, której nie znajdziesz w większości materiałów sprzedażowych na ten temat, także tych, które obiecują „pomiary wymagane przepisami”.
Przeszukaliśmy pod tym kątem pełne teksty warunków technicznych, rozporządzenia o ochronie przeciwpożarowej budynków, ustawy o ochronie przeciwpożarowej, Prawa budowlanego i ogólnych przepisów bhp, razem z nowelizacjami. Żaden obowiązujący przepis nie zawiera obowiązku pomiaru natężenia oświetlenia awaryjnego ani żadnej wartości w luksach dla tego oświetlenia.
Zamiast tego jest odesłanie. § 181 ust. 7 warunków technicznych brzmi w całości tak:
7. Oświetlenie awaryjne należy wykonywać zgodnie z Polskimi Normami dotyczącymi wymagań w tym zakresie.
Jedno zdanie. Konkretne normy wskazuje Załącznik nr 1 do tego rozporządzenia, w pozycji 42 przypisanej właśnie do § 181 ust. 7. Są tam trzy: PN-EN 1838, PN-EN 50172 oraz norma o instalacjach bezpieczeństwa z rodziny 60364-5-56.
Mechanizm prawny jest przy tym dwustopniowy i warto go znać, bo klienci pytają o to regularnie. Zgodnie z art. 5 ust. 3 ustawy z dnia 12 września 2002 r. o normalizacji (t.j. Dz.U. z 2015 r. poz. 1483) stosowanie Polskich Norm jest dobrowolne. Ale ust. 4 pozwala powoływać je w przepisach prawnych, a wtedy w zakresie tego powołania norma przestaje być opcją.
Załącznik nr 1 do warunków technicznych powołuje wydania sprzed dwóch pokoleń, a aktualne wydania są z 2025 r. Rozporządzenia nie zmieniono w tym zakresie, więc formalnie i merytorycznie odpowiedź bywa różna. Dlatego w protokołach i ofertach powołujemy się na numer paragrafu rozporządzenia, a nie na numer wydania normy. Wymóg wynika z przepisu, nie z rocznika.
Jest jeszcze jedno miejsce, w którym wiele opracowań się myli. Powołują się na § 28 rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Socjalnej z dnia 26 września 1997 r. w sprawie ogólnych przepisów bezpieczeństwa i higieny pracy (t.j. Dz.U. z 2003 r. Nr 169 poz. 1650, ze zm.) jako na podstawę obowiązku pomiaru natężenia. Ten przepis od 20 czerwca 2007 r. brzmi inaczej niż w wersji, która krąży po internecie, i słowa „natężenie” już w nim nie ma:
§ 28. W pomieszczeniach i miejscach pracy, w których w razie awarii oświetlenia mogą wystąpić zagrożenia dla życia lub zdrowia pracowników, należy zapewnić oświetlenie awaryjne spełniające wymagania określone w odrębnych przepisach i Polskich Normach.
Znowu odesłanie, tym razem podwójne, i znowu żadnej liczby.
Ile luksów musi być na drodze ewakuacyjnej?
Wartości pochodzą z normy PN-EN 1838:2025-05 „Zastosowania oświetlenia – Oświetlenie awaryjne budynków”. Podajemy je jako wymagania, bez cytowania treści normy, bo normy są chronione prawem autorskim inaczej niż przepisy.
- Droga ewakuacyjna: co najmniej 1 lx natężenia poziomego na poziomie podłogi (pkt 5.1.1).
- Równomierność na drodze ewakuacyjnej: nie gorsza niż 1:40, liczona jako stosunek natężenia najmniejszego do największego (pkt 5.1.2).
- Strefa otwarta, czyli oświetlenie antypaniczne: co najmniej 0,5 lx w pustym rdzeniu pomieszczenia, po wyłączeniu z oceny obwodowego pasa. Norma wiąże ten wymóg z powierzchnią od 60 m2 (pkt 5.2).
- Strefa wysokiego ryzyka: co najmniej 10 % natężenia wymaganego dla danego zadania, ale nie mniej niż 15 lx na płaszczyźnie pracy, przy równomierności nie gorszej niż 1:10 (pkt 5.3.2 i 5.3.3).
- Oddawanie barw: wskaźnik Ra co najmniej 40, żeby dało się rozpoznać barwy bezpieczeństwa, czyli zieleń znaku ewakuacyjnego i czerwień sprzętu gaśniczego (pkt 5.1.4).
- Czas załączenia: 50 % wymaganego natężenia w ciągu 5 sekund, pełne natężenie w ciągu 60 sekund (pkt 5.1.6). W strefie wysokiego ryzyka norma żąda 0,5 sekundy albo świecenia ciągłego (pkt 5.3.7).
- Dwie oprawy zamiast jednej. Każdy odcinek drogi ewakuacyjnej ma być oświetlony przez co najmniej dwie oprawy, żeby awaria jednej nie pogrążyła odcinka w ciemności. Dla pomieszczeń do 8 m2 rolę drugiej oprawy może przejąć podświetlany znak wyjścia (pkt 5.1.8).
Punkty, w których wymagane jest 5 lx, a nie 1 lx
Norma wskazuje dwanaście miejsc, które mają być podkreślone światłem, i przy czterech z nich podaje wyższy próg: co najmniej 5 lx natężenia pionowego (pkt 4.2). Dotyczy to apteczki pierwszej pomocy, sprzętu przeciwpożarowego wraz z ręcznymi ostrzegaczami pożarowymi i tablicą sterującą, planów ewakuacyjnych, sprzętu bezpieczeństwa przeznaczonego dla osób z niepełnosprawnościami oraz ręcznych przycisków zwalniających drzwi zamykane elektronicznie.
Pozostałe punkty z tej listy mają być po prostu oświetlone, bez podanej wartości: okolice każdego wyjścia awaryjnego, biegi schodów, które mają dostawać światło bezpośrednie, zmiany poziomu, zmiany kierunku przy niejasnym przebiegu drogi, skrzyżowania korytarzy, teren na zewnątrz przy wyjściu końcowym, a także obszary związane z dźwigami osobowymi.
„Blisko” norma definiuje jako 2 metry mierzone poziomo. To jest wygodna miara w terenie, bo pozwala jednoznacznie rozstrzygnąć, czy gaśnica jest jeszcze w zasięgu oprawy, czy już nie.
Jedno zastrzeżenie, o które łatwo się potknąć przy protokole: samo oświetlenie tych punktów jest wymogiem, natomiast ich oznakowanie norma stawia jako zalecenie. Brak znaku przy gaśnicy nie jest niezgodnością z tym punktem. Brak światła nad nią jest.
Dlaczego pomiar przy ścianie daje fałszywy wynik
To jest najczęstszy błąd metodyczny przy tej usłudze i jednocześnie najprostszy do wyłapania.
Wymagany 1 lx odnosi się do osi drogi ewakuacyjnej, a nie do całej jej szerokości. Norma wyłącza z oceny pasy przy krawędziach: przy drogach szerszych niż 2 metry po 0,5 metra z każdej strony, przy drogach o szerokości 2 metrów i węższych po jednej czwartej szerokości z każdej strony (pkt 5.1.1).
Przyłożenie luksomierza tuż przy ścianie mierzy więc obszar, którego norma w ogóle nie ocenia. Wynik wychodzi niższy niż rzeczywisty i instalacja bywa uznana za niezgodną, choć jest zgodna. W drugą stronę też to działa: ktoś, kto zna tylko hasło „ma być jeden luks”, potrafi zmierzyć pod oprawą i uznać, że jest dobrze, ignorując wymóg równomierności 1:40 na całym odcinku.
Sprawdź, czy w protokole jest rozkład punktów pomiarowych, a nie jedna wartość na pomieszczenie, oraz czy opisano, jak wyznaczono oś drogi i pasy wyłączone z oceny. Zapytaj też o wynik równomierności. Protokół, w którym jest tylko natężenie minimalne, pomija połowę wymagania.
Znaki ewakuacyjne mają własne wymagania
Znak podświetlany wewnętrznie ma mieć luminancję co najmniej 2 cd/m2, a znak oświetlony z zewnątrz ma dostać co najmniej 5 lx natężenia pionowego (pkt 6.3.2). Norma określa też dopuszczalny rozrzut jasności w obrębie jednej barwy oraz zakres kontrastu między barwą bezpieczeństwa a barwą kontrastową.
Praktycznie najważniejszy jest jednak wymóg dotyczący odległości rozpoznania (pkt 6.4). Maksymalna odległość, z jakiej znak ma być rozpoznawalny, to iloczyn wysokości piktogramu i współczynnika zależnego od sposobu podświetlenia: 100 dla znaków oświetlanych zewnętrznie i 200 dla podświetlanych wewnętrznie. Znak o wysokości 15 centymetrów, podświetlany wewnętrznie, jest więc rozpoznawalny z 30 metrów, a oświetlany z zewnątrz tylko z 15.
Stąd bierze się częsta niezgodność w długich korytarzach: znaki są, świecą, a i tak jest ich za mało albo są za małe.
Godzina czy trzy godziny?
Przepis jest jednoznaczny. § 181 ust. 5 warunków technicznych:
5. Awaryjne oświetlenie ewakuacyjne powinno działać przez co najmniej 1 godzinę od zaniku oświetlenia podstawowego.
Norma PN-EN 1838 podchodzi do tego inaczej. W Załączniku A zestawia typy obiektów z zalecanym czasem działania i dla dziewięciu kategorii zaleca 3 godziny: hale wystawowe, powierzchnie sprzedaży, szpitale, hotele i pensjonaty, domy opieki, ośrodki spa, parkingi zamknięte i podziemne, lotniska i dworce kolejowe oraz budynki wysokie. Osobny przypis podnosi godzinę do trzech wszędzie tam, gdzie ewakuacja nie rozpocznie się bezpośrednio po zaniku zasilania, a więc w salach zgromadzeń, teatrach, kinach, szkołach, miejscach pracy i na stadionach. W przypadku szpitali załącznik przewiduje osobno 24 godziny dla oświetlenia zapasowego.
Załącznik A jest informacyjny, a kolumna nosi tytuł mówiący o czasach zalecanych. Nie tworzy więc obowiązku prawnego. Efekt jest jednak niewygodny: w hotelu albo w szpitalu oprawa świecąca dokładnie godzinę jest zgodna z rozporządzeniem i jednocześnie niezgodna z zaleceniem normy, do której to samo rozporządzenie odsyła w § 181 ust. 7.
Nie rozstrzygamy tego za klienta i nie udajemy, że problem nie istnieje. W protokole opisujemy stan faktyczny i wskazujemy oba odniesienia, żeby zarządca podejmował decyzję świadomie, a nie dowiadywał się o rozbieżności od rzeczoznawcy przy odbiorze.
Warto przy okazji zamknąć inne pytanie, które wraca w tym temacie. Norma PN-EN 1838 zawiera załącznik z odstępstwami krajowymi. Polski w nim nie ma, odstępstwa zgłosiły Francja, Holandia, Włochy i Niemcy. W Polsce obowiązują więc wartości podstawowe, wprost, bez modyfikacji.
Czy na obwodzie oświetlenia awaryjnego może być różnicówka?
Trzecią normą przywołaną przy § 181 ust. 7 jest PN-HD 60364-5-56:2019-01 „Instalacje elektryczne niskiego napięcia – Część 5-56: Dobór i montaż wyposażenia elektrycznego – Instalacje bezpieczeństwa”. To ona opisuje, czym zasilić oprawy awaryjne i jak poprowadzić do nich obwody.
Punkt 560.7.13 mówi, że obwody instalacji bezpieczeństwa nie powinny być zabezpieczane wyłącznikiem różnicowoprądowym ani wyłącznikiem AFDD. Uzasadnienie podane w normie jest czysto praktyczne: w podwyższonej temperaturze, w warunkach pożaru, między przewodami mogą pojawić się prądy upływu, które wyzwolą zabezpieczenie i wyłączą oświetlenie dokładnie wtedy, gdy jest ono potrzebne.
Zakaz dotyczący różnicówki jest w branży dość znany. Ta sama reguła obejmuje jednak także AFDD, czyli wyłączniki do wykrywania zwarć łukowych, montowane coraz częściej, i tego drugiego elementu nie widzieliśmy w żadnym z popularnych opracowań na ten temat.
Ta sama norma wymaga też, żeby dokumentacja instalacji bezpieczeństwa, w tym schemat ze szczegółami źródeł zasilania, była przechowywana w bezpośrednim sąsiedztwie rozdzielnicy, a nie w segregatorze w biurze zarządcy (pkt 560.7.8). Do tego dochodzą rysunki z dokładną lokalizacją urządzeń i wykaz odbiorników z ich parametrami.
Co musi być w dokumentacji i w dzienniku?
Norma PN-EN 50172 wymaga prowadzenia dziennika systemu i wskazuje w punkcie 7.2, co ma się w nim znaleźć. Pięć pozycji:
- data uruchomienia systemu,
- data i krótki opis każdej obsługi, kontroli i badania, z odwołaniem do wyników,
- data i krótki opis usterek oraz podjętych działań naprawczych,
- data i krótki opis zmian i modyfikacji systemu,
- oznaczenie osoby upoważnionej, która to wykonała.
Forma może być papierowa albo elektroniczna. Dziennik prowadzi strona ponosząca odpowiedzialność prawną za budynek, czyli właściciel albo zarządca, a nie firma serwisowa.
Osobno norma wylicza komplet dokumentów przekazywanych przy odbiorze instalacji (pkt 6.2): schemat poglądowy, rysunki z lokalizacją dróg ewakuacyjnych i opraw z indywidualnym oznaczeniem każdej z nich, wykaz odbiorników z rodzajem zasilania, tryb pracy każdego urządzenia, instrukcje eksploatacji, dane części zamiennych, datę uruchomienia z certyfikatami i wyniki weryfikacji wstępnej.
W praktyce to jest pierwsza rzecz, o którą pytamy przy wycenie większego obiektu. Jeżeli dokumentacja istnieje, przegląd jest tańszy i szybszy, bo wiadomo, ile jest opraw i gdzie. Jeżeli jej nie ma, pierwsza wizyta jest w połowie inwentaryzacją.
Kto może wykonać przegląd i pomiary?
Tu trzeba powiedzieć rzecz, której branża nie mówi wprost: żaden przepis nie wskazuje konkretnej grupy uprawnień SEP dla przeglądu oświetlenia awaryjnego.
Norma PN-EN 50172 posługuje się pojęciem osoby upoważnionej, wyznaczonej przez właściciela albo użytkownika obiektu, i odsyła co do kwalifikacji do wymagań krajowych. Rozporządzenie o ochronie przeciwpożarowej mówi o przeglądach zgodnych z zasadami określonymi w Polskich Normach i w dokumentacji producenta, nie o uprawnieniach wykonawcy.
W praktyce w grę wchodzą świadectwa kwalifikacyjne w zakresie eksploatacji i dozoru urządzeń elektroenergetycznych do 1 kV, bo pomiar wykonuje się na czynnej instalacji. My mamy oba, i eksploatacyjne, i dozorowe. Ale nie napiszemy Ci, że przepis wymaga akurat takiego zestawu, bo tego nie wymaga. Jeżeli spotkasz ofertę, która twierdzi inaczej i powołuje się na konkretny paragraf, poproś o ten paragraf.
Nie jest też potrzebne żadne uprawnienie „przeciwpożarowe”. W całym rozporządzeniu o ochronie przeciwpożarowej budynków słowo „kwalifikacje” pada dwa razy i ani razu nie dotyczy konserwacji urządzeń przeciwpożarowych. § 3 ust. 2 tego rozporządzenia odsyła po sposób wykonania przeglądu do Polskich Norm oraz do dokumentacji techniczno-ruchowej i instrukcji obsługi producenta, a nie do jakiejkolwiek listy uprawnionych. Uprawnienia inspektora ochrony przeciwpożarowej dotyczą innej roli, czyli nadzoru nad bezpieczeństwem pożarowym w obiekcie, a nie serwisu urządzenia.
Nie ustawa, tylko dokumentacja producenta. Skoro § 3 ust. 2 każe wykonywać przegląd w sposób określony między innymi w instrukcji obsługi, to przy systemach z centralną baterią, w których producent zastrzega autoryzowany serwis, obowiązek właściciela ciąży w stronę tej konkretnej firmy. Przy oprawach z własnym zasilaniem, czyli w większości mniejszych obiektów, ten problem praktycznie nie występuje.
Osobną kwestią jest przyrząd. Norma PN-EN 1838 w załączniku poświęconym pomiarom określa wymagania dla mierników i opisuje metody korygowania wpływu światła obcego, bo pomiar oświetlenia awaryjnego robi się przy wyłączonym oświetleniu podstawowym, a rzadko kiedy da się zaciemnić obiekt całkowicie. Dlatego takie pomiary wykonuje się po zmroku albo wcześnie rano, a nie w środku dnia.
Ten sam roczny cykl przeglądowy obejmuje jeszcze jedno urządzenie elektryczne, o którym łatwo zapomnieć: przeciwpożarowy wyłącznik prądu. Jeżeli obiekt ma jedno i drugie, warto badać je przy tym samym wyjeździe, bo terminy i tak się pokrywają.
Ile kosztuje przegląd i pomiary oświetlenia awaryjnego?
Podstawą wyceny jest liczba opraw i znaków oraz liczba i układ pomieszczeń objętych pomiarem, bo to one decydują o liczbie punktów pomiarowych i o czasie pracy na obiekcie. Znaczenie ma też, czy pomiar da się wykonać w godzinach pracy obiektu, czy trzeba przyjechać po jego zamknięciu. Pomiary natężenia oświetlenia zaczynają się u nas od 400 zł netto, a przy obiektach wielokondygnacyjnych i rozproszonych wycena jest indywidualna.
Jeżeli chcesz konkretną kwotę dla swojego obiektu, wypełnij formularz wyceny. Przy większych obiektach odzywamy się z pytaniem o dokumentację i liczbę opraw, bo bez tego każda podana liczba byłaby zgadywaniem.
Szczegóły samej usługi opisaliśmy osobno: pomiary natężenia oświetlenia.
Najczęstsze pytania
-
Zwykle nie z tytułu powierzchni, bo progi z § 181 ust. 3 warunków technicznych są wysokie. Ale sprawdź drogę ewakuacyjną. Jeżeli jest oświetlona wyłącznie światłem sztucznym, przepis wymaga oświetlenia ewakuacyjnego bez względu na metraż.
-
Nie zwalnia z obowiązku, zmienia sposób jego wykonania. Przy systemie z automatycznym testowaniem norma PN-EN 50172 uznaje wymagania sprawdzenia miesięcznego za spełnione przez kontrolę wskaźników i wyświetlaczy, także zdalnych. Ktoś musi jednak te wskaźniki obejrzeć i zapisać wynik.
-
Nie. To dwa różne obowiązki z dwóch różnych aktów. Przegląd urządzeń przeciwpożarowych wynika z rozporządzenia o ochronie przeciwpożarowej budynków, a kontrola pięcioletnia instalacji elektrycznej z art. 62 ust. 1 pkt 2 Prawa budowlanego.
-
Poza odpowiedzialnością za stan techniczny obiektu jest jeszcze jedna, poważniejsza konsekwencja. Zgodnie z § 16 ust. 2 pkt 6 rozporządzenia o ochronie przeciwpożarowej budynków brak wymaganego oświetlenia awaryjnego w strefie pożarowej zakwalifikowanej do kategorii zagrożenia ludzi ZL I, ZL II albo ZL V, albo na drodze ewakuacyjnej z takiej strefy, może być podstawą do uznania użytkowanego budynku za zagrażający życiu ludzi.
-
Norma nie posługuje się pojęciem ważności protokołu, tylko cyklem sprawdzeń. Pomiar natężenia wraca po pięciu latach, pełny test czasu działania po roku. Protokół traci wartość wcześniej, jeżeli w obiekcie zmieniono układ pomieszczeń, przebudowano drogi ewakuacyjne albo wymieniono oprawy.
Na koniec, uczciwie
Największym problemem przy oświetleniu awaryjnym nie jest brak przepisu ani brak normy. Jest nim to, że przepis podaje jedną liczbę, godzinę działania, i odsyła po resztę do dokumentów, których zarządca nigdy nie miał w ręku, bo kosztują kilkaset złotych za sztukę i są chronione prawem autorskim.
Dlatego tak wiele obiektów ma przegląd roczny, papier w segregatorze i jednocześnie oprawy, których natężenia nikt nigdy nie zmierzył.
Jeżeli zarządzasz budynkiem z listy z § 181 ust. 3, sprawdź dwie rzeczy, zanim zamówisz cokolwiek. Czy istnieje dziennik systemu z zapisami sprawdzeń, i kiedy ostatnio wykonano pomiar, a nie test funkcjonalny. Jeżeli na drugie pytanie nie ma odpowiedzi, a instalacja ma więcej niż pięć lat, wiesz już, czego brakuje.